niedziela, 27 stycznia 2013

Zimowe julianowe spacery

Julian jest już dużym chłopcem, chodzi bez pieluchy i sam ciągnie sanki po śniegu. Dzisiaj mróz był lżejszy i można było sobie pozwolić na długi spacer. 
Wczoraj natomiast przy mrozie dziesięciostopniowym nie można było wytrzymać 30 minut. Julian zmarzł, ale w sumie dobrze się bawił. Grunt to ruch i ciepłe ubranie.

 Udało nam się wystać do jednego wspólnego zimowego zdjęcia. Tola już chętnie wolała być z łapkami ponad ziemią :)
W niedzielę można było wejść na zamarznięte jezioro Strzeszyńskie - chyba Julkowi trudno było pojąć jak to się wszystko dzieje, że chodzimy po lodzie, ale ubaw miał po pachy.


 Robienie orłów na śniegu bardzo mu się spodobało!


 Śnieżki!!! Atak na mamę.

 Uciekanie przed śnieżkami
 Zgrywy!
 Śnieg jest pyszny!!!!!!!!
Dorosłym również atmosfera się udzieliła :)
W lesie i na saneczkach też nie było nudno. Nawet udało nam się w zawrotnym tempie zjechać z górki, do czego Juliana od początku zimy nie było można przekonać. Jak już zjechał bez wypadku to chciał znowu.


Na koniec dwa portreciki Króla Julasa, który niebawem skończy 2,5 roku!