środa, 20 czerwca 2012

Kałużologia stosowana

Odkąd w domu i życiu Juliana pojawiły się gumaki imitujące słodkie biedrony, biada wszystkim okolicznym kałużom!
Jeszcze nie wiadomo czym zajmie się Julian w przyszłości, na ten czas uprawia on znaną od dawna naukę kałużologii. Badania nad zawartością kałuż, ich mętnością, zawartością błota, temperaturą i smakiem wody stały się dla Juliana drugim życiem. To nic, że w gumokach woda po kolana a na kurtce, czapce, spodniach i twarzy pełno błota.
Nie dziwne, że przynajmniej raz dzienne przynoszone są na matki kolana gumaki z prośbą o spacer. Niestety ciężko jest wytłumaczyć 2 latkowi, iż przy 30 stopniowym upale kałuż nie ma.....
Dzisiaj było inaczej z racji obfitych opadów deszczowych. Relacja poniżej.









W zawodzie kałużologa trzeba się nachodzić, wiele razy zgłębia się te same kałuże i robi badania. Najpierw spokojnie, potem z większym rozpędem i rozmachem, niestety bywają zawirowania i akcja kończy się na kolanach w kałuży. Wtedy jednak można dobrze zbadać dno i zawartość błocka:).













Kałużologia ma to do siebie, że trzeba bardzo dokładnie wykonywać badanie, sprawdzając jadalność błota i jego rozrzut.






Młody kałużolog nadaje się po wyprawie prosto do prania.

niedziela, 10 czerwca 2012

Szaleniec

Dla wtajemniczonych nie jest nowiną, że Julian jest dość szalonym dzieckiem. Ma różne specyficzne upodobania, w tym latanie i przebywanie na wysokościach. Wygłupy na łóżku czy szarpanina na podłodze należą do jego ulubionych. Dostaje wtedy atak śmiechu i mógłby bez końca szybować. 




Można dostać niezłej zadyszki przy tych zabawach a wytłumaczenie że wszystko co dobre się kiedyś kończy jest bardzo trudne.


wtorek, 5 czerwca 2012

Jest jazda

Julian od jakiegoś czasu stał się szczęśliwym posiadaczem rowerka :) Co prawda to trzykołowa maszyna jest napędzana głównie siłą ręcznych mięśni mamusi aniżeli julianowych nóżek, ale od czegoś trzeba zacząć. Rowerek jest wygodny i bezpieczny i stanowi świetny punkt obserwacyjny dla młodego amatora dwóch, w tym przypadku trzech kółek.



Julian w znudzeniu i zmęczeniu wycieczką a także w zaskoczeniu i radości, potrafi wyrazić się za pomocą bogatej mimiki.





Pogoda póki co nie pozwala na więcej wycieczek rowerowych, ale niebawem maszyna znowu zostanie odkurzona i ruszy na szlak.




Tymczasem Julian zaopatrzony w kalosze i kurtkę przeciwdeszczową poznaje głębokość okolicznych kałuż. Codziennie pokazuje przez balkonową szybę swój rowerek i swoim językiem pyta czy już można znowu na niego zasiąść.