Julian od jakiegoś czasu stał się szczęśliwym posiadaczem rowerka :) Co prawda to trzykołowa maszyna jest napędzana głównie siłą ręcznych mięśni mamusi aniżeli julianowych nóżek, ale od czegoś trzeba zacząć. Rowerek jest wygodny i bezpieczny i stanowi świetny punkt obserwacyjny dla młodego amatora dwóch, w tym przypadku trzech kółek.
Julian w znudzeniu i zmęczeniu wycieczką a także w zaskoczeniu i radości, potrafi wyrazić się za pomocą bogatej mimiki.
Pogoda póki co nie pozwala na więcej wycieczek rowerowych, ale niebawem maszyna znowu zostanie odkurzona i ruszy na szlak.
Tymczasem Julian zaopatrzony w kalosze i kurtkę przeciwdeszczową poznaje głębokość okolicznych kałuż. Codziennie pokazuje przez balkonową szybę swój rowerek i swoim językiem pyta czy już można znowu na niego zasiąść.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz