wtorek, 13 marca 2012

Goście, goście

Ostatnio przewinęło się przez nasz domek sporo nowych Gości :). Bardzo miłe spotkania z ludźmi i psami w roli głównej. Ale jak to?? Przecież Julian musi być zawsze w centrum zainteresowania......
Julek na początku zachowuje dystans do nowych twarzy w domu, ale to raczej tylko dla zmyłki. Po odpowiednim rozkręceniu się potrafi swoją osobą totalnie wypełnić przestrzeń mieszkania i zrobić po cichutku wszystko czego normalnie nie wolno :). "Skoro oni tam rozmawiają to pewnie nikt nie zauważy, że zniknąłem...." Tak a potem znajduję dziwne rzeczy w śmietniku, inne rzeczy jakoś rozpływają się jak kamfora lub też Julian pożywia się w kąciku kremem z tubki... Do dziś poszukujemy pewnych sprzętów domowych. Heh

Julian często w trakcie wizyty dyskutuje w swoim języku, wtrąca własne słowa i żywo reaguje na przebieg rozmowy. No i oczywiście się POPISUJE, że niby z niego taki dziarski chłopak już. Sytuacje są komiczne. Szczególnie jeśli przychodzi do jedzenia pysznego ciasta...


Foto: WhiteSmokeStudio
Przy takiej ilości wrażeń to aż czasem trudno zasnąć wieczorem! 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz